e-book

            Mamy czas poświąteczny. W trakcie spotkań, które za mną, miałem jedną bardzo ciekawą rozmowę na temat książek w wersji elektronicznej. Zapytałem, w trakcie luźnej rozmowy, mojego przyjaciela – dodam NIE Z BRANŻY – co myśli o e-bookach. A i owszem, słyszał, ale ma do tego swój stosunek. Jak bym miał zawrzeć w punktach najważniejsze jego myśli to wyglądało by to tak:

  • stary !, nic nie zastąpi dźwięku przewracanych kartek, zapachu książki, półek na których widzisz te ukochane i uśmiechasz się do nich
  • jeżeli kupiłem książkę (również tą w wersji elektronicznej) to jestem jej właścicielem. Mam wolny wybór jak ją czytam (na czym i kiedy). Mało tego, ta wolność wynikająca z jej zakupu to również to co mogę zrobić z książką tradycyjną – mogę Ci ją pożyczyć ! – mogę ją sprzedać, oddać do antykwariatu jak mnie bida przyciśnie.
  • muszę mieć swobodę z jej korzystania, a nie jakieś tylko wam znane sztuczki, jakieś formaty, zabezpieczenia i inne pierdoły –  przecież ja ją kupiłem !
  • jeżeli ktoś próbuje ograniczać moją wolność w kontakcie z książką, tworząc jakieś dodatkowe, a dla mnie nie zrozumiałe, obwarowania ponad normalne prawa autorskie – to niech spada na drzewo – bo książka przestaje być książką !
  • Pewnie zaraz powiesz – zmieniły się czasy, postęp…. – a powiedz mi, czy jeżeli bym sfotografował sobie każdą stronę (pewnie mojemu przyjacielowi chodziło o skanowanie) i czytał bym sobie tę strony na moim notebooku – to łamie prawa autorskie? Przecież to tylko zmiana sposobu jej czytania, czytania tej samej książki którą kupiłem. Więc wersja elektroniczna to jedynie koszt usługi za to, że mi ktoś dodatkowo obfotografował kartki i już ! Przecież to tak, jak by mi ktoś u kogo kupuje książkę powiedział, że nie wolno mi używać okularów do jej czytania – a jak ja ją chce czytać do góry nogami, od tyłu i pod mikroskopem to co – nie wolno ?!

Przepraszam za, może zbyt swobodne,  cytaty – ale to były takie męskie pogawędki przy okazji odejścia od stołu świątecznego – z czego obydwaj chyba byliśmy bardzo zadowoleni. To stanowisko mojego przyjaciela, i jego zdanie na temat „tej” czy „innej” formy odbioru książki jest na pewno „oryginale” – i dlatego postanowiłem się nim podzielić w tym miejscu i poświątecznym czasie. A jakie jest Państwa zdanie na ten temat ?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „e-book

  1. /_/ pisze:

    Wybitna stronka ! Pozdrawiam :)

  2. Anonim pisze:

    Wybitna strona ! Pozdrówka :)

  3. caracciola pisze:

    Super wpis (zreszta, jak i caly blog)! Bardzo mi sie przyda, wiec wielkie dzieki za wszystkie informacje. Na pewno bede tu zagladac w poszukiwaniu nowych.

  4. balfe pisze:

    Po przeczytaniu tej notki wszystko wydaje mi sie juz zrozumiale. Dzieki za przydatne informacje i rzucenie na temat nowego swiatla. blog jest swietny, bedzie jednym z moich ulubionych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>